Wieczór, jak zwykle. Prosisz nastoletniego syna, by usiadł do lekcji. W odpowiedzi słyszysz: „Zaraz”. Mijają dwie godziny, a on wciąż siedzi przed komputerem. Gdy wreszcie otwiera książkę, po pięciu minutach znowu jest w telefonie. Napięcie narasta, głos Ci się podnosi, a on zamyka się w sobie lub odpowiada z irytacją. Ten scenariusz powtarza się dzień po dniu, a Ty czujesz narastającą bezsilność i lęk o jego przyszłość. Martwisz się, że te złe oceny zamkną mu drogę do dobrego liceum, że zmarnuje swój potencjał, że będzie żałował za parę lat. Chcesz pomóc, ale nie wiesz jak. Im bardziej naciskasz, tym większy stawiasz opór.
Rozumiem Twoje obawy i Twoją frustrację. Jako psycholog młodzieży z Gdyni, codziennie spotykam rodziców znajdujących się w takiej samej sytuacji. Widzę w Waszych oczach niepokój i wyczerpanie, a jednocześnie głęboką troskę o dziecko. Wiem, że ten konflikt wokół nauki zabiera radość z rodzicielstwa i niszczy relację z nastolatkiem. Praca z dziesiątkami rodzin nauczyła mnie jednak czegoś ważnego: za brakiem chęci do nauki u nastolatka prawie zawsze kryje się coś głębszego niż zwykłe lenistwo. I kiedy zrozumiemy tę przyczynę, możemy realnie pomóc młodemu człowiekowi – nie tracąc przy tym więzi z nim.
Dlaczego nastolatek nie chce się uczyć – specyfika okresu dojrzewania
Zanim zaczniemy szukać rozwiązań, musimy zrozumieć jedno fundamentalne zjawisko: nastolatek to nie małe dziecko, które możemy motywować naklejkami i pochwałami, ale też nie dorosły, który w pełni rozumie długoterminowe konsekwencje swoich wyborów. To człowiek znajdujący się dokładnie pomiędzy – w okresie, gdy mózg przechodzi intensywną przebudowę, hormony szaleją, a tożsamość dopiero się kształtuje.
Okres dojrzewania to czas, kiedy obszar mózgu odpowiedzialny za nagrody i emocje jest już w pełni rozwinięty, podczas gdy kora przedczołowa – odpowiedzialna za planowanie, kontrolę impulsów i przewidywanie konsekwencji – wciąż dojrzewa. W praktyce oznacza to, że nastolatek silnie odczuwa przyjemność z gier, mediów społecznościowych czy czasu z przyjaciółmi, ale jednocześnie ma trudność z forsowaniem się do nudnych zadań, których owoce będą widoczne za kilka lat. To nie jest wada charakteru – to biologia.
Jednocześnie nastolatek stoi przed kluczowym zadaniem rozwojowym: budowaniem własnej tożsamości. Musi odpowiedzieć sobie na pytania: kim jestem, czego chcę, jakie są moje wartości, gdzie jest moje miejsce w świecie. W tym kontekście szkoła często wydaje się oderwana od rzeczywistości, sztuczna, nieautentyczna. Nastolatek może myśleć: „Uczę się teorii, która nie ma nic wspólnego z moim życiem, rozwiązuję zadania, które nikogo nie obchodzą, przygotowuję się do testów, które za miesiąc zapomnę”. Brak poczucia sensu to jeden z najsilniejszych zabójców motywacji w tym wieku.
Poza tym w okresie dojrzewania relacje z rówieśnikami nabierają kluczowego znaczenia. Dla nastolatka to, co myślą o nim znajomi, jest często ważniejsze niż to, czego oczekują rodzice czy nauczyciele. Jeśli w jego grupie rówieśniczej bycie dobrym uczniem jest postrzegane jako „bycie frajerem” albo „lizusem”, młody człowiek może świadomie sabotować swoje wyniki, by nie wypaść z grupy. To paradoksalne, ale czasem nastolatek woli mieć złe oceny i akceptację kolegów niż dobre wyniki i poczucie odrzucenia.
Co się zmienia w podejściu do nauki w okresie nastoletnim
Jeśli przypominasz sobie swoje dziecko z podstawówki – może było ono pilne, staranne, chciało Cię zadowolić, dumne pokazywało piątki. A teraz? Leży w łóżku, nie chce iść do szkoły, oceny spadają. Co się stało? Czy dziecko się zmieniło? Tak i nie.
Nastolatek wchodzi w fazę, kiedy zewnętrzna motywacja – ta płynąca z chęci spełnienia oczekiwań dorosłych – przestaje działać. To normalne i nawet zdrowe. Młody człowiek musi nauczyć się znajdować własne powody do działania, rozwijać wewnętrzną motywację. Problem w tym, że proces ten jest trudny i chaotyczny. Przez pewien czas nastolatek może wydawać się całkowicie niezmotywowany, bo stara motywacja już nie działa, a nowa jeszcze się nie ukształtowała.
Jednocześnie rośnie potrzeba autonomii. Nastolatek chce mieć poczucie, że sam podejmuje decyzje o swoim życiu. Kiedy rodzic ciągle przypomina o lekcjach, kontroluje dziennik elektroniczny, stoi nad nim podczas odrabiania zadań, młody człowiek odbiera to jako naruszenie jego autonomii. W odpowiedzi może buntować się – nieświadomie myśląc: „Pokażę im, że to moje życie i to ja decyduję”. Paradoksalnie więc – im bardziej rodzic naciska na naukę, tym większy opór u nastolatka może wywoływać.
Do tego dochodzi zmiana w sposobie myślenia. Nastolatek rozwija zdolność do myślenia abstrakcyjnego i krytycznego. Zaczyna kwestionować autorytety, zastanawiać się nad sensem zasad i oczekiwań. Pytania w stylu „po co mi to?”, „dlaczego mam się tego uczyć?” nie są objawem arogancji – to oznaka dojrzewania umysłowego. Młody człowiek naprawdę potrzebuje znaleźć odpowiedź na te pytania, by móc się zaangażować.
Najczęstsze przyczyny braku chęci do nauki u nastolatków
Bunt i poszukiwanie tożsamości
Dla wielu nastolatków odmowa uczenia się to sposób na wyrażenie sprzeciwu wobec świata dorosłych, próba zaznaczenia własnego „ja”. „Nie będę robił tego, czego ode mnie oczekujecie” – to nie jest złośliwość, to desperacka próba udowodnienia sobie i innym, że ma kontrolę nad swoim życiem. Jeśli w pozostałych obszarach nastolatek czuje, że wszystko jest za niego decydowane – o co ma ubierać, kiedy wrócić do domu, z kim się spotykać – nauka może stać się jedynym polem bitwy, na którym może zawalczyć o swoją niezależność.
Niektórzy nastolatcy budują swoją tożsamość właśnie w opozycji do tego, czego oczekują rodzice. Jeśli w rodzinie bardzo ceni się osiągnięcia akademickie, młody człowiek może świadomie lub nieświadomie wybierać przeciwną drogę, by poczuć, że jest kimś innym niż rodzice, że ma własną osobowość. Nie jest to wykalkulowana złośliwość – to naturalny proces oddzielania się od rodziców i kształtowania własnej tożsamości, choć może przybierać destrukcyjne formy. Więcej o tym etapie rozwoju przeczytasz w artykule o dojrzewaniu i konsultacji z psychologiem.
Wpływ grupy rówieśniczej i presja społeczna
W okresie nastoletnim akceptacja rówieśników staje się priorytetem. Jeśli w grupie, do której należy nastolatek, kultura „bycia cool” oznacza lekceważenie nauki, obojętność wobec ocen, a nawet chwalenie się nieprzygotowaniem do testów, młody człowiek może dostosować swoje zachowanie do tych norm. To nie jest hipokryzja – to potężna potrzeba przynależności, która w tym wieku jest biologicznie zaprogramowana.
Z drugiej strony presja na osiągnięcia ze strony rówieśników też może być przytłaczająca. Gdy nastolatek widzi, że jego znajomi mają lepsze wyniki, są w klasach o wyższym poziomie, dostają się na prestiżowe kursy, może poczuć, że nie ma szans dorównać im. Ta ciągła porównawcza konkurencja – dodatkowo podsycana przez media społecznościowe, gdzie wszyscy pokazują swoje sukcesy – prowadzi do myślenia: „po co się starać, skoro i tak nie będę tak dobry jak oni”. Więcej o tym, jak presja osiągnięć wpływa na zdrowie psychiczne, znajdziesz w osobnym artykule.
Wypalenie i przeciążenie
Wiele współczesnych nastolatków jest po prostu zbyt obciążonych. Szkoła, korepetycje, dodatkowe zajęcia, obowiązki domowe, aktywność pozaszkolna – wszystko to wypełnia każdą godzinę dnia. Dodaj do tego presję związaną z egzaminami, wyborem szkoły średniej czy uniwersytetu, obawy o przyszłość w niepewnym świecie. W pewnym momencie organizm mówi „dość” i następuje wypalenie.
Wypalony nastolatek może wyglądać na leniwego – leży, gapi się w sufit, nie ma energii. Tymczasem problem nie polega na braku chęci, ale na braku zasobów. Młody człowiek jest emocjonalnie i fizycznie wyczerpany. Jego układ nerwowy przeszedł w tryb oszczędzania energii, koncentrując się tylko na podstawowych funkcjach przetrwania. Nauka – zwłaszcza ta wymagająca wysiłku intelektualnego i koncentracji – staje się niemożliwa do wykonania.
Paradoksalnie wypalenie dotyka często tych młodych ludzi, którzy wcześniej byli bardzo ambitni i zaangażowani. To właśnie ci, którzy ciągle się starali, stawiali sobie wysokie wymagania i forsowali się ponad własne możliwości, są najbardziej narażeni na wypalenie. Kiedy w końcu następuje, rodzice często są zaskoczeni: „ale przecież zawsze był taki zdolny i pilny, co się stało?”. Stało się to, że zasoby się wyczerpały.
Problemy emocjonalne: depresja i lęk
Czasem brak motywacji do nauki to objaw głębszego problemu emocjonalnego. Depresja u nastolatków często przejawia się inaczej niż u dorosłych – zamiast smutku możemy obserwować głównie apatię, drażliwość, wycofanie i właśnie brak chęci do jakiejkolwiek aktywności, w tym nauki. Nastolatek z depresją może mówić, że wszystko jest bez sensu, że mu się nie chce żyć, że nic go nie interesuje. To nie jest nastawienie – to choroba, która wymaga profesjonalnej pomocy. Szczegółowo opisałam objawy depresji u nastolatków w artykule jak rozpoznać depresję u nastolatka.
Lęk to druga strona medalu. Nastolatek zmagający się z lękiem może unikać nauki nie dlatego, że mu się nie chce, ale dlatego, że się boi. Boi się porażki, oceny, zawodu rodziców. Ten lęk może być tak silny, że młody człowiek woli w ogóle nie próbować niż spróbować i zawiść. „Nie próbowałem, więc nie poniosłem porażki” – taka logika często kieruje zachowaniem nastolatków z lękiem przed oceną. Prokrastynacja, odkładanie nauki na ostatnią chwilę, a potem panika i rezygnacja – to wszystko może być oznaką lęku, a nie lenistwa.
Ważne jest też, by pamiętać, że problemy emocjonalne mogą być związane z sytuacją rodzinną. Jeśli w domu są konflikty, rodzice się rozwodzą, ktoś choruje lub są problemy finansowe, nastolatek może być tak zaabsorbowany tymi trudnościami, że nie ma zasobów emocjonalnych na naukę. Jego umysł jest zajęty martwieniem się o rodzinę, nie ma miejsca na algebrę czy historię.
Brak poczucia sensu i perspektywy
„Po co się mam uczyć logarytmów? Nigdy mi się to nie przyda”. „Historia to tylko daty, które zapomnę po sprawdzianie”. „I tak wiem, czym chcę się zajmować w życiu, więc reszta przedmiotów jest bez sensu”. Takie myślenie jest bardzo powszechne u nastolatków – i częściowo uzasadnione. System edukacji rzeczywiście często jest oderwany od rzeczywistości, nie pokazuje praktycznego zastosowania wiedzy, nie łączy treści z życiem młodych ludzi.
Nastolatek, który nie widzi związku między tym, czego się uczy, a swoją przyszłością, traci motywację. To naturalne. Dorośli też nie pracowaliby efektywnie, gdyby nie widzieli sensu w swojej pracy. Problem w tym, że nastolatek często nie ma jeszcze wystarczającej perspektywy, by zrozumieć, że wiele umiejętności przydaje się później w nieoczywisty sposób, że szkoła uczy nie tylko konkretnych faktów, ale też myślenia, dyscypliny, radzenia sobie z trudnościami.
Brak poczucia sensu może być też związany z brakiem marzeń czy celów. Jeśli nastolatek nie wie, co chce robić w życiu, nie ma pasji, nie interesuje się niczym szczególnie, trudno mu się zmobilizować do nauki. Wszystko wydaje się równie ważne – czyli tak naprawdę nic nie jest ważne. To naturalna faza rozwojowa, ale może być również sygnałem, że młody człowiek potrzebuje wsparcia w odkrywaniu swoich zainteresowań i talentów.
Trudności w nauce i nierozpoznane zaburzenia
Czasem za brakiem chęci do nauki kryją się rzeczywiste trudności. Nastolatek z nierozpoznaną dysleksją, dyskalkulią, ADHD czy innymi specyficznymi trudnościami w uczeniu się może wydawać się leniwy, podczas gdy w rzeczywistości zmaga się z realną przeszkodą neurologiczną. Po latach porażek, frustracji i poczucia, że „jestem głupi”, młody człowiek po prostu przestaje próbować, bo wielokrotne doświadczenie nauczyło go, że wysiłek nie przynosi efektów.
Szczególnie podstępne są te trudności, które nie zostały wcześniej zdiagnozowane. Dziecko, które w podstawówce radziło sobie „jakoś”, kompensując swoje trudności większym wysiłkiem lub pomocą rodziców, w gimnazjum czy liceum może nagle zacząć poważnie podupadać. Materiał staje się trudniejszy, wymagania rosną, a kompensacyjne strategie przestają wystarczać. Rodzice i nauczyciele często interpretują to jako „lenistwo”, „spadek motywacji” czy „bunt”, nie dostrzegając, że problem ma podłoże neurologiczne.
Jak rozpoznać, czy to bunt, czy coś głębszego
Rozróżnienie między normalnym buntem nastoletnim a poważniejszym problemem emocjonalnym lub zdrowotnym jest kluczowe. Oto kilka wskazówek, które pomogą Ci ocenić sytuację:
Bunt nastoletni zazwyczaj jest selektywny. Nastolatek opiera się wymaganiom w szkole, ale wciąż angażuje się w rzeczy, które go interesują – spotyka się z przyjaciółmi, gra w gry, uprawia hobby. Ma energię do tego, co lubi. Jeśli natomiast widzisz, że młody człowiek wycofał się ze wszystkich aktywności, przestał spotykać się z znajomymi, nic go nie cieszy, to może to być sygnał depresji lub innego problemu emocjonalnego.
Przy normalnym buncie nastolatek jest często drażliwy, odpowiada z irytacją, ale da się z nim porozmawiać w spokojnych momentach. Jeśli natomiast młody człowiek jest całkowicie zamknięty, nie odpowiada na pytania, unika kontaktu wzrokowego, reaguje nadmierną agresją lub płaczem na zwykłe prośby, to sygnał, że dzieje się coś poważniejszego.
Zwróć też uwagę na czas trwania problemu. Krótkotrwałe spadki motywacji, trwające kilka tygodni, mogą być naturalnym wahaniem związanym ze stresem, zmęczeniem czy przejściowymi trudnościami. Jeśli jednak problem utrzymuje się ponad dwa-trzy miesiące i nie widzisz żadnej poprawy pomimo Twoich starań, to znak, że potrzebne jest profesjonalne wsparcie.
Inne niepokojące sygnały to zmiany fizyczne: znaczna utrata lub przyrost wagi, problemy ze snem (nastolatek prawie wcale nie śpi lub śpi cały dzień), obniżenie dbałości o higienę osobistą, bóle głowy lub brzucha bez wyraźnej przyczyny medycznej. To wszystko może świadczyć o problemach emocjonalnych, które manifestują się także na poziomie fizycznym.
Nie musisz przechodzić przez to w samotności
Jeśli czujesz, że sytuacja Cię przerasta, że nie wiesz już, co robić, lub widzisz niepokojące sygnały u swojego nastolatka – nie czekaj. Jako psycholog młodzieży w Gdyni, oferuję konsultacje zarówno stacjonarne, jak i online, podczas których wspólnie przyjrzymy się sytuacji Twojego dziecka i wypracujemy konkretny plan działania. Nie musisz czekać, aż problem się pogłębi.
Umów się na konsultację psychologiczną – pierwszy krok do zmiany jest prostszy, niż myślisz.
Jak rozmawiać z nastolatkiem o nauce – komunikacja, która działa
Rozmowa o nauce z nastolatkiem to sztuka wymagająca cierpliwości, taktu i empatii. Oto kilka zasad, które pomogą Ci przeprowadzić taką rozmowę w sposób, który nie pogłębi konfliktu, ale otworzy drogę do zrozumienia i zmiany.
Po pierwsze, wybierz odpowiedni moment. Nie rozmawiaj o nauce w momencie, gdy nastolatek jest zmęczony, zdenerwowany czy pochłonięty czymś innym. Poczekaj na chwilę, gdy oboje jesteście spokojni i macie czas. Możesz zaprosić nastoletnią córkę na spacer albo zaproponować synowi, żebyście razem zrobili coś przyjemnego, a potem w luźnej atmosferze poruszyć temat. Niektórzy nastolatcy łatwiej się otwierają, gdy nie muszą patrzeć rodzicom w oczy – stąd rozmowy podczas jazdy samochodem czy wspólnego gotowania mogą być bardziej produktywne.
Po drugie, zacznij od pytań, nie od wyrzutów czy oskarżeń. Zamiast: „Dlaczego znowu masz dwójkę? Ile razy muszę Ci powtarzać, żebyś się uczył?”, spróbuj: „Zauważyłam, że ostatnio masz trudności w szkole. Chciałabym zrozumieć, co się dzieje. Możesz mi o tym opowiedzieć?”. To fundamentalna różnica – w pierwszym przypadku nastolatek natychmiast przechodzi w tryb obronny, w drugim czuje, że naprawdę chcesz go wysłuchać. Więcej o skutecznej komunikacji z nastolatkiem znajdziesz w osobnym poradniku.
Po trzecie, słuchaj aktywnie i bez oceniania. Kiedy nastolatek opowiada o swoich trudnościach, opieraj się pokusie natychmiastowego pouczania czy banalizowania. Nie mów: „To nic takiego, każdy czasem ma gorszy okres” albo „Gdybyś się bardziej starał, nie miałbyś tego problemu”. Zamiast tego używaj techniki parafrazowania: „Rozumiem, że czujesz się przytłoczony ilością materiału” lub „Słyszę, że masz poczucie, że nauka nie ma sensu”. Pokaż, że naprawdę słuchasz i starasz się zrozumieć jego perspektywę.
Po czwarte, zadawaj pytania otwarte, które pomogą nastolatowi samemu dojść do wniosków. Zamiast mówić, co powinien zrobić, zapytaj: „Co myślisz, że mogłoby Ci pomóc w tej sytuacji?”, „Jak widzisz swoją przyszłość? Jak nauka w szkole może Ci pomóc osiągnąć Twoje cele?”. Takie pytania angażują myślenie i dają młodemu człowiekowi poczucie sprawczości. Jeśli sam znajdzie rozwiązanie, będzie bardziej zmotywowany, by je wdrożyć.
Po piąte, dziel się własnymi doświadczeniami. Opowiedz nastolatkom o swoich trudnościach w nauce, o tym, jak Ty radziłeś sobie z brakiem motywacji czy stresem. To pokazuje, że rozumiesz jego zmagania, że jesteś człowiekiem, a nie tylko rodzicem-arbitrem. Ważne jednak, by nie przesadzić – to nie ma być Twój monolog o tym, jak kiedyś było ciężko, ale autentyczne dzielenie się, które buduje więź.
Praktyczne strategie wsparcia nastolatka w nauce
Pomóż znaleźć własne „dlaczego”
Zamiast narzucać swoje powody („musisz się uczyć, bo inaczej nie dostaniesz się do dobrej szkoły”), pomóż nastolatkom odkryć ich własne motywatory. Zapytaj: „Co chciałbyś robić za pięć, dziesięć lat? Jakie są Twoje marzenia?”. Jeśli nastolatek ma pasję – sport, muzyka, technologia, pomaganie innym – pokaż mu, jak nauka może być narzędziem do osiągnięcia tych celów. „Chcesz być programistą? Matematyka i logiczne myślenie bardzo Ci w tym pomogą”. „Interesujesz się ekologią? Biologia i chemia to fundament tej dziedziny”.
Jeśli nastolatek nie ma wyraźnych zainteresowań, pomóż mu je odkrywać. Zachęć do prób – może zainteresuje go wolontariat, kurs online, rozmowa z kimś pracującym w ciekawym zawodzie. Czasem odkrycie pasji wymaga eksperymentowania, a to z kolei wymaga czasu i przestrzeni, której system szkolny często nie daje.
Ustalcie wspólnie realistyczne cele i granice
Zamiast dyktować zasady, usiądźcie razem i wspólnie ustalcie, jak ma wyglądać nauka. Zapytaj nastolatkę: „Ile godzin dziennie uważasz, że potrzebujesz na naukę? Kiedy będziesz to robił? Czy potrzebujesz mojej pomocy, czy wolisz pracować samodzielnie?”. Daj młodemu człowiekowi poczucie kontroli nad procesem. Jeśli sam ustali zasady, będzie bardziej skłonny ich przestrzegać.
Ważne jest też, by cele były realistyczne. Jeśli nastolatek przez pół roku miał same dwójki, nie oczekuj nagle samych piątek. Zamiast tego ustalcie małe, osiągalne kroki: „W tym miesiącu skupimy się na poprawie z matematyki do trójki”, „Codziennie poświęcisz 30 minut na powtórzenie materiału”. Małe sukcesy budują poczucie kompetencji i motywują do dalszej pracy. Warto także przeczytać o stawianiu granic, które są skuteczne i budują relację.
Ogranicz kontrolę, zwiększ odpowiedzialność
Im bardziej kontrolujesz, tym mniejszą odpowiedzialność bierze nastolatek. Jeśli codziennie sprawdzasz dziennik elektroniczny, przypominasz o każdym zadaniu, stoisz nad nim podczas nauki – wysyłasz komunikat: „Nie ufam Ci, nie poradzisz sobie bez mnie”. Zamiast tego wypracujcie umowę: „To Twoja odpowiedzialność upilnować nauki. Nie będę Ci przypominał, ale jeśli będziesz potrzebował pomocy, jestem do dyspozycji. Co tydzień sprawdzimy razem, jak Ci idzie”.
Pozwól nastolatkom doświadczyć naturalnych konsekwencji. Jeśli zapomni o zadaniu domowym i dostanie uwagę – trudno. To jego odpowiedzialność. Oczywiście, jeśli widzisz, że systematycznie sobie nie radzi, zaproponuj wsparcie – może korepetytora, może pomoc w organizacji czasu. Ale nie ratuj go za każdym razem. Naturalne konsekwencje uczą więcej niż tysiąc rozmów.
Zadbaj o środowisko sprzyjające nauce
Pomóż nastolatkom stworzyć warunki, w których łatwiej będzie im się skupić. Wspólnie zorganizujcie przestrzeń do nauki – uporządkowane biurko, dobre oświetlenie, brak rozpraszaczy. Ustalcie zasady korzystania z telefonu i komputera podczas nauki. Możecie na przykład umówić się, że telefon zostaje w innym pokoju przez czas pracy, a po każdej godzinie nauki jest 10-minutowa przerwa na sprawdzenie wiadomości.
Równie ważne jest zadbanie o podstawy fizjologiczne. Nastolatki potrzebują 8-10 godzin snu, regularnych posiłków i ruchu. Jeśli nastolatek jest chronicznieniewyspany, nie je śniadań i nie rusza się z pokoju, trudno oczekiwać, że będzie efektywnie się uczył. Czasem poprawa w tych obszarach automatycznie przekłada się na lepsze radzenie sobie w szkole. O tym, jak stres szkolny wpływa na nastolatków, pisałam szczegółowo w innym artykule.
Doceniaj wysiłek, nie tylko wyniki
Zmień sposób, w jaki reagujesz na oceny. Zamiast: „Piątka! Świetnie!”, spróbuj: „Widzę, że naprawdę się starałeś i włożyłeś w to dużo pracy”. Zamiast: „Znowu dwója? Jak możesz!”, powiedz: „Widzę, że to dla Ciebie trudne. Co możemy zrobić, żeby następnym razem było lepiej?”. Takie podejście uczy nastolatkę, że liczą się wysiłek i proces uczenia się, a nie tylko końcowy wynik. Buduje to odporność na porażki i motywację do dalszych prób.
Nie porównuj go z rodzeństwem, kolegami czy z samym sobą z przeszłości („Kiedy ja byłam w Twoim wieku, miałam same piątki”). Takie porównania ranią i demotywują. Każdy nastolatek jest inny, ma inne możliwości, inne wyzwania. Szanuj jego indywidualną drogę.
Szukaj profesjonalnej pomocy, gdy jest potrzebna
Czasem najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić, to uznać, że potrzebujecie wsparcia z zewnątrz. Może to być:
- Korepetytor, który pomoże nadgonić zaległości w konkretnym przedmiocie
- Pedagog lub psycholog edukacyjny, który przeprowadzi diagnozę i zasugeruje strategie uczenia się
- Psycholog lub psychoterapeuta, jeśli problem ma podłoże emocjonalne
Nie traktuj tego jako porażki. To tak, jakbyś poszedł do lekarza, gdy boli Cię ząb – to po prostu pragmatyzm. Co więcej, często pomoc specjalisty pozwala odciążyć relację rodzic-nastolatek. Gdy to nie Ty jesteś tym, który przypomina o nauce i sprawdza zadania, ale zewnętrzna osoba, możesz skupić się na byciu rodzicem – wspierającym, kochającym, dostępnym emocjonalnie.
Czego unikać – pułapki, które pogłębiają problem
Równie ważne jak to, co robić, jest wiedzieć, czego nie robić. Oto najczęstsze błędy, które widzę w pracy z rodzinami:
Porównywanie i krytykowanie. „Patrzę na kolegę Tomka – on ma same piątki, dlaczego Ty nie możesz tak jak on?”, „Twoja siostra nigdy nie miała problemów z nauką”. Takie komentarze nie motywują – niszczą poczucie własnej wartości i budują urazę.
Kary i odbieranie przywilejów jako główna strategia. „Nie pójdziesz na imprezę, dopóki nie poprawisz ocen”, „Zabieram Ci telefon do końca semestru”. Takie metody mogą działać krótkoterminowo, ale długoterminowo niszczą motywację wewnętrzną i relację. Nastolatek uczy się, że robi coś, by uniknąć kary, a nie dlatego, że chce się rozwijać.
Nadmierna kontrola i mikromanagement. Ciągłe sprawdzanie dziennika, wypytywanie nauczycieli, stanie nad nastolatkiem podczas nauki. To nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale wręcz go pogłębia, ucząc młodego człowieka, że nie jest zdolny do samodzielności.
Ignorowanie emocji i redukowanie wszystkiego do „lenistwa”. „Po prostu się nie starasz”, „Jesteś leniwy”. Takie etykietki ranią i utrudniają młodemu człowiekowi poprosienie o pomoc, bo czuje się zawstydzony i źle zrozumiany.
Katastroficzne myślenie i straszenie przyszłością. „Jeśli tak dalej pójdzie, skończysz pod mostem”, „Zmarnujesz swoje życie”. Taki język nie motywuje – paraliżuje lękiem. Nastolatek potrzebuje nadziei i wiary w to, że zmiana jest możliwa, a nie wizji katastrofy.
Kiedy warto skonsultować się z psychologiem młodzieży
Jeśli pomimo Twoich starań sytuacja nie poprawia się, jeśli widzisz u nastolatka inne niepokojące objawy (zmiany nastroju, izolacja, objawy depresji czy lęku), jeśli konflikt wokół nauki niszczy Waszą relację – to sygnał, że warto skonsultować się z psychologiem.
Profesjonalna pomoc pozwala:
- Zidentyfikować rzeczywiste źródło problemu (trudności w nauce, zaburzenia emocjonalne, problemy rodzinne)
- Przeprowadzić diagnozę, jeśli zachodzi podejrzenie specyficznych trudności w uczeniu się czy ADHD
- Wypracować indywidualny plan wsparcia dostosowany do potrzeb nastolatka i rodziny
- Pomóc nastolatkom w radzeniu sobie z emocjami i budowaniu motywacji wewnętrznej
- Poprawić komunikację w rodzinie i odbudować relację rodzic-dziecko
W mojej praktyce psychologa młodzieży w Gdyni często spotykam rodziny, które przychodzą w momencie, gdy konflikt wokół nauki osiągnął punkt krytyczny. Rodzice są wyczerpani, nastolatek jest zamknięty i zraniony, wszyscy czują się bezradni. Dobrą wiadomością jest to, że nawet w takiej sytuacji zmiana jest możliwa. Podczas konsultacji tworzymy bezpieczną przestrzeń, w której każdy może być wysłuchany, zrozumiemy wspólnie mechanizmy problemu i wypracujemy konkretne kroki naprzód.
Zapraszam Cię do kontaktu – oferuję konsultacje zarówno stacjonarne w Gdyni, jak i online. Pierwsza rozmowa może być początkiem drogi do zmiany, której potrzebujecie jako rodzina. Więcej o wsparciu dla nastolatków przeczytasz w artykule o psychologu dla młodzieży.
Zmiana wymaga czasu – bądź cierpliwy
Na koniec chciałabym przypomnieć o czymś, co często gubią rodzice nastolatków: zmiana nie następuje z dnia na dzień. Jeśli problem narastał przez miesiące czy lata, nie rozwiąże się w tydzień. Potrzeba czasu, cierpliwości i konsekwentnego działania.
Będą lepsze i gorsze dni. Będą momenty postępu i chwile cofnięcia. To normalne. Ważne, by nie rezygnować i nie wracać do starych, szkodliwych wzorców. Każda rozmowa prowadzona z empatią, każdy mały krok naprzód, każdy moment, gdy powstrzymujesz się od krytyki – to wszystko buduje nową jakość relacji i stopniowo zmienia dynamikę wokół nauki.
Pamiętaj także, że Twoja relacja z nastolatkiem jest ważniejsza niż jego oceny. Jeśli w walce o lepsze wyniki zniszczysz więź z dzieckiem, zaczniesz traktować go jak przeciwnika, stracisz to, co najcenniejsze. Nastolatki potrzebują wiedzieć, że kochasz je bezwarunkowo – niezależnie od tego, czy mają piątki czy dwójki. Że wierzysz w nie, nawet gdy same w siebie nie wierzą. To właśnie to wsparcie, ta wiara i ta miłość dają młodemu człowiekowi siłę, by spróbować jeszcze raz. Więcej o tym, jak utrzymać dobre relacje z dorastającym dzieckiem, przeczytasz w osobnym artykule.
Podsumowanie – od konfliktu do współpracy
Problem z nauką u nastolatka to wyzwanie, ale też szansa. Szansa na głębsze zrozumienie swojego dziecka, na poprawę komunikacji, na nauczenie młodego człowieka, że trudności można przezwyciężać, że nie jest sam, że zawsze może liczyć na Twoją miłość i wsparcie.
Kluczem jest zrozumienie, że za brakiem chęci do nauki prawie zawsze kryje się coś więcej niż lenistwo: bunt, poszukiwanie tożsamości, wypalenie, problemy emocjonalne, brak poczucia sensu, trudności w nauce czy wpływ rówieśników. Gdy zidentyfikujesz prawdziwą przyczynę, możesz skutecznie pomóc. Pamiętaj o tym, by:
- Rozmawiać z empatią, nie z osądzaniem
- Dawać przestrzeń na autonomię, ale być dostępnym dla wsparcia
- Doceniać wysiłek, nie tylko rezultaty
- Pomóc nastolatkom znaleźć własne „dlaczego”
- Zadbać o podstawy: sen, ruch, relacje
- Szukać profesjonalnej pomocy, gdy jest to potrzebne
Wiem, że jest Ci trudno. Wiem, że martwisz się o przyszłość swojego dziecka. Ale wierz mi – z odpowiednim wsparciem i zrozumieniem możecie to przejść razem. Jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy w zrozumieniu sytuacji lub wypracowaniu strategii działania, zapraszam do kontaktu. Wspólnie znajdziemy drogę, która pomoże Twojej rodzinie odzyskać spokój i pomóc nastolatkom odkryć radość z nauki – a przynajmniej zbudować zdrowy stosunek do edukacji.
Nauka to nie wszystko. Ale może być narzędziem do budowania przyszłości, o której marzy Twój nastolatek. I Twoja rola nie polega na zmuszaniu go do tej nauki, ale na tym, by być przewodnikiem, który pomaga mu odkryć tę drogę samodzielnie.





